Przyczyny współczesnego terroryzmu islamskiego

Nie ma twardych danych czy opracowań wyjaśniających ponad wszelką wątpliwość, skąd pochodzi współczesny terroryzm islamski. Wydaje się raczej, że nie istnieje jedno konkretne źródło, które miałoby objąć wszystkie islamistyczne organizacje terrorystyczne na świecie, a wynika to z prostej przyczyny: świat muzułmański, rozciągający się od Afryki aż po daleką Azję, jest światem różnorodnym rasowo, etnicznie, historycznie, obyczajowo, ekonomicznie. Jest to świat dziesiątek konkurujących interpretacji Koranu, zróżnicowania zasobów naturalnych, skrajnie odmiennych okoliczności geopolitycznych i w konsekwencji interesów politycznych. Różnią się od siebie znacząco Islam arabski, indyjski, perski, dungański i odmiany afrykańskie, a wśród nich istnieją pomniejsze sekty dostosowujące interpretacje Koranu do własnych potrzeb kulturowych.

Trudno sobie wyobrazić, aby w tak rozległym i wewnętrznie skonfliktowanym świecie mogło istnieć jedno organiczne (niepoparte kapitałem) podłoże ekstremizmu. A jednak wszyscy znani nam terroryści szerzący postrach w Europie wykonywali wyroki wznosząc okrzyk „Allahu akbar”. Dla wielu jest to wystarczający dowód na religijne uzasadnienie ekstremizmu islamskiego. Czy jednak taki pogląd nie jest przesadnym uproszczeniem? Czy terroryzm islamski w Europie, USA, Rosji, Afryce i Azji można zredukować do religijnego fanatyzmu?



W ideologicznym potrzasku

Aby jakakolwiek skrajna ideologia padła na podatny grunt, musi istnieć silny czynnik motywujący. Sama ideologia nie wystarczy, aby relatywnie stabilny emocjonalnie człowiek chciał ryzykować życiem, ponieważ każdy organizm biologiczny dąży do minimalizacji wysiłku i maksymalizacji przyjemności. Jeśli więc może żyć dobrze lub przynajmniej znośnie robiąc względnie niewiele, to szansa na wyrwanie go wzniosłymi hasłami z tej oswojonej codzienności jest niewielka. Tłumaczy to m. in. dlaczego sukces w wyborach odnoszą politycy obiecujący wzrost interwencjonizmu kosztem swobód obywatelskich, a także w dużej mierze wyjaśnia fenomen spadku dzietności w społeczeństwach rozwiniętych.

Przypadków, kiedy ideologia odnosiła sukces, można mnożyć w nieskończoność, dlatego wymienię trzy najlepiej obrazujące mechanizm. Chrześcijaństwo zdominowało późną starożytność, ponieważ gwarantowało wyzwolenie niewolnikom (i najbiedniejszym), którzy wówczas mogli stanowić 1/4 ludności Starożytnej Grecji i Rzymu[28][29]. Głównym impulsem dla wybuchu Rewolucji Francuskiej nie był, jak wielu chciałoby wierzyć, doskwierający ludowi despotyzm władz, tylko szerzenie w Paryżu strachu przed fikcyjnym głodem[27]. Komunizm (marksizm) był odpowiedzią na nieludzki wyzysk XIX-wiecznego kapitalizmu przemysłowego, jednak doktryna nie odniosła sukcesu w krajach zachodnich (w których powstała) z uwagi na polepszający się byt robotników, tylko w zacofanej cywilizacyjnie Rosji carskiej. Żadna z powyższych ideologii nie odniosłaby sukcesu, gdyby ich „adresaci” wiedli stabilny i względnie wygodny żywot.

Tak też jest w przypadku współczesnego ekstremizmu i terroryzmu islamskiego, którego podłoża należy upatrywać w rosnącej niestabilności politycznej, ekonomicznej i społecznej świata arabskiego i Pakistanu w II połowie XX wieku. Faktyczne przyczyny tej niestabilności są w tej chwili kwestią drugorzędną, natomiast w postrzeganiu ruchów odrodzeniowych Islamu z lat ’70, a szczególnie tzw. Qutbizmu, winę za wszelkie niepowodzenia miały ponosić zwesternizowane świeckie elity rządzące sztucznych państw narodowych wytyczonych ołówkiem na mapie przez Wielką Brytanię i Francję (szczególnie mowa tu o Syrii, Iraku, Libii i Arabii Saudyjskiej, które np. w przeciwieństwie do Egiptu czy Maroko nie posiadały naturalnych granic geograficznych, instytucji państwowych i jednolitego dziedzictwa kulturowego). Katalizatorem ekstremizmu nie były jednak owe ruchy, które w dużej mierze powstawały organicznie, tylko tzw. Wahabizm eksportowany gdzie popadnie przez Arabię Saudyjską oraz finansowanie przez USA i UK szkół fanatycznych bojowników szkolonych w Pakistanie do walki przeciwko Sowietom w Afganistanie. We wszystkich wymienionych przypadkach Islam był zaledwie narzędziem wykorzystywanym przez polityków i intelektualistów do realizacji celów politycznych i kulturowych.

Szkoły ekstremizmu

Kluczowe dla radykalizacji muzułmanów są lata 80-te Zimnej Wojny, kiedy z pojemnego dzbana CIA szerokim strumieniem popłynęły środki dla pakistańskiego rządu na trening afgańskich rebeliantów (mudżahedinów) walczących przeciwko popieranemu przez Sowietów marksistowskiemu reżimowi Demokratycznej Republiki Afganistanu[1][5]. Ponieważ jednak świat arabski nie posiadał żadnej płaszczyzny narodowościowej, a na terenie jednego kraju potrafiło żyć kilkadziesiąt czy kilkaset zwaśnionych plemion, to jedynym spoiwem dla tego zróżnicowania była religia, a dokładniej islam sunnicki. Na zlecenie i dzięki finansowaniu USA, służby specjalne Pakistanu (ang. Inter-Services Intelligence) utworzyły sieć islamskich szkół religijnych zwanych medresami (z arab. madrasah) wychowujących fanatycznych bojowników religijnych zrekrutowanych w głównej mierze spośród ubogich Pasztunów. Wychowankowie medresów uczeni byli właściwie tylko dwóch rzeczy: Koranu i obsługi karabinu. Co ciekawe, szacuje się, że nawet dziś w Pakistanie funkcjonuje ponad 30 000 seminariów dla młodych islamistów[21], przy czym należy jasno zaznaczyć, że nie jest dokładnie znany odsetek tych najbardziej radykalnych.

Prezydent Ronald Reagan wraz z afgańskimi mudżahedinami w Gabinecie Owalnym. Rok 1985.
Prezydent Ronald Reagan wraz z afgańskimi mudżahedinami w Gabinecie Owalnym. Rok 1985.

Jednym z lepiej znanych medresów jest Darul Uloom Haqqania, która wydała na świat m.in. Mułłę Omara[2], twórcę fundamentalistycznego ugrupowania Talibów czy Asima Umara, przywódcę indyjskiej Al-Kaidy[3]. Co ciekawe, pierwszy z wymienionych miał udzielać schronienia Osamie Bin-Ladenowi (twórcy Al-Kaidy) i jego bojownikom, czym zapracował sobie na list gończy od USA[4]. W owym czasie CIA i Arabia Saudyjska finansowały również Maktab al-Khidamat, organizację założoną m.in. przez Abdullaha Azzama i Osamę Bin-Ladena, w celu rekrutowania mudżahedinów z innych państw dla celów wojennych przeciwko Sowietom. MAK odegrała istotną rolę w gromadzeniu funduszy dla przyszłej Al-Kaidy i pomogła utworzyć sieć pozyskiwania rekrutów[6]. Sama Arabia Saudyjska wg raportu Parlamentu Europejskiego wydała ponad 10 miliardów dolarów na eksport wahabizmu w inne zakątki świata[30] (w tym instalowanie grup tzw. rebeliantów m.in. w Syrii czy Libii).

W latach 1986 – 1992 obozy szkoleniowe w Pakistanie doglądane przez służby amerykańskie i brytyjskie (CIA i MI6) miały wyszkolić ponad 100 000 bojowników, natomiast z ramienia brytyjskiego SAS-a miały odbywać się treningi przyszłych członków al-Kaidy i Talibów m. in. w konstruowaniu bomb. Ich przywódcy byli podobno szkoleni w obozach CIA w USA[7]. Richard Murphy, członek administracji Ronalda Reagana, mówił później: „Stworzyliśmy potwora w Afganistanie. Po wycofaniu się Sowietów, [mudżahedini] rozglądali się za nowym celem…” a Osama Bin Laden go wskazał[8]. Były nim oczywiście Stany Zjednoczone. Tysiące bojowników miało też wrócić do swoich rodzimych krajów, gdzie dopuszczali się lokalnych aktów terroru. Wśród nich miał znajdować się np. Abdurajak Janjalani, który powróciwszy na Filipiny stworzył Grupę Abu Sajjafa, jedną z najokrutniejszych grup islamskich radykałów na Dalekim Wschodzie przeprowadzających mordy na Chrześcijanach, handlarzach czy niemuzułmańskich właścicielach plantacji[9].

Osama Bin Laden
Osama Bin Laden w zagranicznej prasie. Nagłówek: “Antysowiecki wojownik ze swoją armią na drodze do pokoju”.

Pomimo licznych głosów otwarcie krytykujących politykę USA na Bliskim Wschodzie, finansowy kurek nie tylko nie został zakręcony, ale wręcz uświadomiono sobie, że podsycanie radykalizmów jest jednym z najskuteczniejszych sposobów na realizacje własnych agend politycznych. I tak na przykład USA wspierało finansowo, wywiadowczo i technologicznie Saddama Husajna podczas wojny iracko-irańskiej z 1980 roku, aby w 2006 oskarżyć go o zbrodnie przeciwko ludzkości z 1982 roku i przeprowadzić egzekucję dyktatora. (Co ciekawe, według New York Times, wspólne konszachty CIA z Husajnem mają sięgać jeszcze prezydentury Kennedy’ego i zamachu stanu w Iraku z 1963[11]). W wyniku śmierci Husajna powstała próżnia polityczna w regionie i struktury militarno-wywiadowcze stworzone przezeń do utrzymania władzy w niestabilnym państwie zostały wchłonięte przez wówczas osłabione Islamskie Państwo w Iraku, aby następnie przepoczwarzyć się w to, co dziś znamy pod nazwą Państwa Islamskiego (IS, ISIS, ISIL).



Co z tym fundamentalizmem?

Finansowanie medresów przez CIA oraz eksport wahabizmu przez Arabię Saudyjską nie tłumaczą wszystkiego, z czym mamy dziś do czynienia. Jak wiadomo, główną siłę mudżahedinów szkolonych w medresach stanowili ubodzy Pasztuni, dla których wojna religijna była jedyną alternatywą wobec śmierci głodowej. Jednak trudno sobie wyobrazić, aby niewykształceni bojownicy byli w stanie organizować skomplikowane komórki terrorystyczne w Europie Zachodniej lub USA, nie mówiąc już o porywaniu i pilotowaniu samolotów pasażerskich. Zamachowcy z europejskich i amerykańskich miast do kompletnych idiotów nie należeli. Na przykład Omar Sheikh, porywacz i morderca reportera Daniela Pearle’a (2002), ukończył anglikańską szkołę, z której wywodzi się również reżyser Peter Greenaway, zdobywca Złotej Palmy[24], natomiast pilot samolotu z 9/11, Mohamed Atta, studiował inżynierię i uzyskał dyplom z architektury w Kairze. Co ciekawe, jeden i drugi mieli przejawiać skłonności introwertyczne i agresję, co tłumaczyłoby ich podatność na wpływy propagandy islamistycznej[25][26]. W kontekście psychologicznych predyspozycji obu mężczyzn do wyczyniania wątpliwych heroizmów, warto przypomnieć sobie o licznych przypadkach terrorystów z Francji, Niemiec, UK i Belgii, którzy, jak się okazuje, byli wcześniej notowani za przestępstwa lub drobne rozboje. Po fakcie, rzecz jasna, okazywało się, że nikt nie spodziewał się najgorszego.

Jeśli słyszymy o „samotnym wilku” wysadzającym się w centrum zachodniej stolicy, to musimy sobie uzmysłowić, że oprócz tego niewątpliwie wypranego doktryną nieszczęśnika, gdzieś w cieniu kryje się grupa mocodawców, którzy mają na tyle oleju w głowie, aby nie przerywać swoich żywotów w religijnym uniesieniu. Bo po co, skoro mogą to zrobić za nich zmarginalizowani Francuzi pochodzenia algierskiego, kulturowo odizolowani Brytyjczycy pochodzenia pakistańskiego, całkowicie niedostosowani cywilizacyjnie emigranci z Afryki czy wychowani z bronią w ręku „uchodźcy” pobierający świadczenia socjalne w Niemczech? Wbrew wszelkim popularnym mniemaniom dyrygenci zniszczenia rekrutujący „samotnych wilków” na zachodzie czy bojowników islamskich w krajach muzułmańskich są w dużej mierze ludźmi wykształconymi, światowymi, nierzadko posługujący się kilkoma językami obcymi. Przecież Osama Bin Laden, twórca Al-Kaidy, pochodził z rodziny saudyjskich miliarderów, studiował ekonomię i miał kibicować londyńskiemu Arsenalowi[22], natomiast Ayman al-Zawahiri, aktualny przywódca Al-Kaidy, wywodzi się z rodziny uczonych i lekarzy, a sam miał uzyskać magisterium z medycyny na Uniwersytecie w Kairze[23].

Twierdzenie, że przyczyną współczesnego terroryzmu islamskiego jest Islam, jest w rzeczywistości tak odległe od prawdy, jak przekonanie, że przyczyną wypraw krzyżowych był Katolicyzm. Pomimo że taka koncepcja brzmi niewątpliwie bardzo atrakcyjnie z tytułu swej intuicyjnej prostoty, to w obu przypadkach religia jest i była zaledwie narzędziem wykorzystywanym przez różne grupy interesu do realizacji celów politycznych. Jeśli jest odwrotnie, to jak wytłumaczymy, że współczesny ekstremizm narodził się w krajach arabskich, a nie w Indonezji lub Bangladeszu? Dlaczego głównymi celami ataków zamachowców w świecie zachodnim są państwa kolonialne jak Francja, Wielka Brytania czy USA, a nie Polska („bastion Chrześcijaństwa”), Grecja czy nawet Włochy? Siła ideologii i poszczególnych doktryn jest o tyle większa, o ile mocniejsza jest presja czynników zewnętrznych na jej odbiorców. W kontekście konfliktu na Bliskim Wschodzie jest to niewątpliwie próba narzucenia obcego modelu zarządzania i stosunków społecznych, których asymilacja w całkowicie odmiennych warunkach cywilizacyjnych i geograficznych jest skazana na klęskę.

Islam, w przeciwieństwie do Chrześcijaństwa, które niejako instytucjonalnie ukształtowało cywilizację zachodu, jest wiarą pozbawioną centralnej kadry kierowniczej (kleru) czy duchowego przywództwa (papieża). Oznacza to ni mniej ni więcej, że świat muzułmański podatny jest na wpływy samozwańczych przywódców religijnych, wśród których najaktualniejszym przypadkiem jest przywódca ISIS – Abu Bakr al-Baghdadi. Ma to zapewne swoje plusy i minusy, jednak z perspektywy współczesnych zawirowań geopolitycznych im silniejsza destabilizacja, tym większa podatność społeczności na wpływy fundamentalistycznych interpretacji Koranu.

Bez względu jednak na to, czy Islam jest faktycznie religią wadliwą i cywilizacyjnie zapóźnioną względem np. Chrześcijaństwa, a Koran poprzez wewnętrzne sprzeczności i niejasności daje furtkę do nadużyć względem innowierców, kobiet i dzieci, to należy zwrócić uwagę na współczesne nurty reformatorskie znane pod wspólną nazwą liberalnego islamu, dążące do reinterpretacji Koranu na potrzeby wyzwań nowoczesnego, liberalnego świata. Pytanie tylko, czy owe nurty mają szansę w starciu z miliardami petrodolarów płynących szerokim strumieniem do fundacji wspierających ekstremizm?

(Ostatnia aktualizacja: 29.10.2017)




___
Źródła:
[1] “Cold War (1945-1991): External Course”. The Oxford Encyclopedia of American Military and Diplomatic History. Oxford University Press. 8 January 2013. p. 219. ISBN 0199759251.
[2] Pakistan religious schools get scrutiny, Mark Magnier, Los Angeles Times, May 30, 2009
[3] “Al Qaeda’s shadowy new ’emir’ in South Asia handed tough job”. Reuters. 10 September 2014. Retrieved 18 September 2014.
[4] “Wanted Information leading to the location of Mullah Omar Up to $10 Million Reward”. Rewards for Justice Program, U.S. Department of State. Archived from the original on 2006-10-05.
[5] Ahmed Rashid, Taliban: Militant Islam, Oil and Fundamentalism in Central Asia (New Haven, CT: Yale University Press, 2001)., 129.
[6] National Commission on Terrorist Attacks Upon the United States (2004). Monograph on Terrorist Financing – Staff Report to the Commission (PDF). p. 91.
[7] John Pilger, 2003. John Pilger’s documentary, Breaking The Silence: Truth And Lies In The War On Terror.
[8] Associated Press, “US Next Superpower Foe for Terrorist Leader,” 23 August 1998.
[9] John Cooley, Unholy Wars: Afghanistan, America and International Terrorism (New York: Pluto Press, 2002)., 63.
[10] Sly, Liz (5 April 2015). “How Saddam Hussein’s former military officers and spies are controlling Isis”. The Independent. United Kingdom. Retrieved 21 April 2015.
[11] http://www.nytimes.com/2003/03/14/opinion/a-tyrant-40-years-in-the-making.html
[12] CATF Reports. “Funding Al Nusra Through Ransom: Qatar and the Myth of “Humanitarian Principle” | Consortium Against Terrorist Finance”. Stopterrorfinance.org. Retrieved 2016-07-28.
[13] http://www.telegraph.co.uk/news/2017/09/02/british-troops-halt-training-syrian-rebels-world-powers-distance/
[14] “France more active than rest of the west in tackling Syria”. The Guardian. 18 November 2015. Retrieved 19 November 2015.
[15] “France gives non-lethal military aid to Syrian opposition: PM”. Al Arabiya. 22 August 2012. Retrieved 5 October 2012.
[16] Jones, Rory. Israel Gives Secret Aid to Syrian Rebels. The Wall Street Journal. 2017-06-18.
[17] Israel Reportedly Providing Direct Aid, Funding to Syrian Rebels. Haaretz. 2017-06-19.
[18] “Syria air strikes conducted by UK military pilots”. BBC News. 17 July 2015. Retrieved 19 July 2015.
[19] “Libya: RAF Jets Join Attack on Air Defence Systems”. WalesOnline. Retrieved 26 March 2011.
[20] Sasman, Catherine (4 April 2011). “MPs criticise Nato strikes on Libya”. The Namibian. Archived from the original on 27 May 2012. Retrieved 5 April 2011.
[21] http://www.washingtontimes.com/news/2016/feb/2/pakistans-radical-madrassas-retain-clout-despite-c/
[22] “Osama bin Laden’s bodyguard: I had orders to kill him if the Americans tried to take him alive”. Daily Mirror. May 4, 2011. Archived from the original on June 10, 2012. Retrieved April 20, 2012.
[23] Wikipedia. https://en.wikipedia.org/wiki/Ayman_al-Zawahiri
[24] McGinty, Stephen. The Scotsman, July 16, 2002. “The English Islamic Terrorist.”. The Scotsman. Edinburgh. July 16, 2002. Archived from the original on 19 September 2005. Retrieved 2006-09-22.
[25] McDermott, Terry (January 27, 2002). “A Perfect Soldier; Mohamed Atta, whose hard gaze has stared from a billion television screens and newspaper pages, has become, for many, the face of evil incarnate”. Los Angeles Times.
[26] Jeffery, Simon (15 July 2002). “Omar Sheikh: The path from public school in London to Pakistan’s death row”. The Guardian. London. Retrieved 19 January 2015.
[27] Czarna księga rewolucji francuskiej. s. 53
[28] Slavery in Ancient Greece. Britannica Student Encyclopædia.
[29] Harper, Kyle (2011), Slavery in the Late Roman World, AD 275–425, Cambridge University Press, pp. 59–60, ISBN 978-1-139-50406-5, retrieved 11 August 2016
[30] https://docs.google.com/viewer?a=v&pid=sites&srcid=ZGVmYXVsdGRvbWFpbnxoYWlkZXJub3Rlc3xneDo3NDEwMDI3NjViZTNjODZm

Czy ten artykuł był przydatny?

Podziel się oceną! 🙂

Ocena: / 5. Głosów:

Adam J. Wichura

Adam J. Wichura

Językoznawca specjalizujący się w procesach poznawczych człowieka ze szczególnym uwzględnieniem wpływu języka na wybory moralne jednostki. Ukończył językoznawstwo kognitywne na Uniwersytecie Warszawskim.

Dodaj komentarz