przywodca

Opłaca się być życzliwym dla swoich pracowników

Pewnie nie będzie to dla nikogo zaskoczeniem, ale bycie życzliwym dla swoich pracowników niemal zawsze się opłaca. Fakt jest jednak taki, że nasze subiektywne przekonania, nawet jeśli słuszne, nie muszą być zgodne z rzeczywistością. W tym wypadku jednak w sukurs opiniom przychodzi skromna faktografia naukowa.

Tym skądinąd ważnym zagadnieniem zajęli się uczeni z Binghamton University, którzy przeprowadzili ankietę wśród niespełna 1000 członków wojska tajwańskiego oraz niemal 200 pracujących na pełny etat Amerykanów na temat ich produktywności w kontekście trzech typów przywództwa:

  1. autorytarnego (tzw. rządy silnej ręki) – zawłaszczającego całkowitą kontrolę, skupionego na wykonaniu zadania za wszelką cenę z niewielkim względem dla dobra podwładnych.
  2. życzliwego – wysuwającego dobrostan podwładnych na pierwszy plan, dbającego, aby pracownicy czuli wsparcie i więzi towarzyskie ze środowiskiem wykonywanego zawodu.
  3. paternalistycznego – łączącego oba powyższe.

Uczeni zauważyli, że typ autorytarny niemal zawsze skutkował obniżoną produktywnością badanych w przeciwieństwie do typu życzliwego (i klasycznego nota bene), który niemal zawsze przynosił pozytywne rezultaty pod tym względem[1]. Innymi słowy, wstrzemięźliwość od okazywania współczucia dla podwładnych nie wróży najlepiej dla ich efektywności zawodowej, ale to pewnie część z Was wie z własnego doświadczenia. Co jednak warte jest odnotowania, rezultaty badania były zgodne na przestrzeni dwóch różnych od siebie kultur, co pozwala sądzić, że pewne zachowania i oczekiwania są głęboko zakorzenione w naszej biologii.

Prototypem naszych oczekiwań w stosunku do przywódców może być relacja rodzica z dzieckiem, będąca w istocie pierwszą doświadczaną przez nas relacją o strukturze przypominającej relację między przywódcą a podwładnym. Jest to szczególnie trafne w odniesieniu do paternalistycznego typu przywództwa, który skupia się zarówno na osiągnięciu celu jak i dobrostanie podwładnych. Naiwnym przecież byłoby twierdzić, że stan projektów czy zadań sam z siebie pójdzie do przodu niesiony na fali dobrego samopoczucia. Podobnie z dziećmi: rodzic, który nie wymaga i nie stawia granic przy jednoczesnym okazywaniu miłości, wychowa bezdecyzyjne, zakochane w sobie monstrum, które nie tylko nie będzie w stanie narzucić sobie wewnętrznej dyscypliny, ale w rezultacie będzie nieszczęśliwe[2].

__
[1] An-Chih Wang, Chou-Yu Tsai, Shelley D. Dionne, Francis J. Yammarino, Seth M. Spain, Hsiao-Chi Ling, Min-Ping Huang, Li-Fang Chou, Bor-Shiuan Cheng. Benevolence-dominant, authoritarianism-dominant, and classical paternalistic leadership: Testing their relationships with subordinate performance. The Leadership Quarterly, 2018; DOI: 10.1016/j.leaqua.2018.06.002
[2] Bronson MB. Self-Regulation in Early Childhood: Nature and Nurture. New York: Guilford Press; 2000.

czlowiek.info

Dodaj komentarz