pocałunek psychologia zdrowie szczęście

Całowanie jest przyjemne, praktyczne i zdrowe. Kilka słów o tym, dlaczego warto się całować

Całowanie jest bezapelacyjnie jedną z największych przyjemności podarowanych nam przez naturę, a popularności nie odbiera jej nawet fakt, że podczas namiętnego pocałunku trwającego 10 sekund, przekazujemy sobie ponad 80 milionów bakterii[1]. Całowanie charakterystyczne jest nie tylko dla 90% ludzkich kultur, ale podobne zachowania praktykują też szympansy i bonobo[2]. Pocałunek jest najprawdopodobniej jednym z najstarszych aktów behawioralnych w historii ludzkości, jednak pomimo to, fizjologiczne podstawy jego pochodzenia pozostają niezgłębione. Jedna z hipotez sugeruje, że odpowiedzi należałoby upatrywać w ustnej eksploracji świata przez dzieci, karmieniu piersią i w tzw. premastykacji.

Od przeżuwania do całowania

Poznawanie świata przez smakowanie ustami jest jednym z najprymitywniejszych zachowań w ewolucyjnej historii zwierząt. Wśród ludzi, dzieci wkładają do buzi wszystkie napotkane przedmioty sprawdzając ich smak, kształt, konsystencję i na tej podstawie dokonują oceny otoczenia. Usta i język są dwiema najbardziej unerwionymi częściami ciała (nie licząc łechtaczki u kobiet), dlatego dostarczają nierozwiniętemu jeszcze mózgowi dziecięcemu najbardziej bezpośrednich i bogatych danych na temat świata. Zachowanie to może utrzymywać się nawet przez całe życie, jednak u większości dzieci wypierane jest przez normy społeczne wraz z postępującą encefalizacją mózgu (przejmowaniem funkcji niższych ośrodków nerwowych przez wyższe)[5].

Usta i język odgrywają również kluczową rolę w karmieniu piersią i ustami po wcześniejszym przeżuciu pokarmu przez matkę (ang. premastication). Metoda, niegdyś powszechna wśród ludzi, obecnie praktykowana jest tylko w niektórych bardziej tradycyjnych kulturach. Zachowania te mogły doprowadzić do narodzin tego, co dziś znamy jako pocałunek romantyczny lub całowanie. Warto przy tym zwrócić uwagę, że nie wszystkie pocałunki muszą być romantyczne. Całusa dajemy na przywitanie, na pocieszenie, a wśród niektórych kultur dla okazania szacunku osobie znajdującej się wyżej w hierarchii, co było na porządku dziennym w Starożytności.



Całus wielofunkcyjny

Wśród teorii próbujących wyjaśnić rolę całowania, wyróżnić należy trzy główne: (1) całowanie pomaga ocenić jakość genów potencjalnego partnera; (2) jest sposobem na zwiększenie podniecenia (np. w celu zainicjowania stosunku seksualnego); (3) pomaga utrzymać stałość związków[4].

Według wcześniejszych badań, kobiety kładą znacznie większy nacisk na całowanie niż mężczyźni, a większość nie zgodziłaby się na stosunek seksualny bez pocałunków. Kobiety przykładają większą wagę do całowania jako formy gry wstępnej i podkreślają jego znaczenie podczas i po stosunku. Co więcej, dla kobiet całowanie ma szczególne znaczenie w stałych związkach o długim stażu. Dla odmiany, mężczyźni nie tylko znacznie częściej nie mają nic przeciwko uprawianiu seksu bez całowania, ale też w dużej mierze nie ma dla nich znaczenia że kochanka kiepsko całuje[2][4].

Powyższe różnice mogą wynikać z faktu, że kobiety muszą zainwestować znacznie więcej czasu w wychowanie potomstwa – ciąża trwa dziewięć miesięcy, a karmienie piersią – nawet kilka lat. Nie powinno dziwić zatem, że kobiety są o wiele wybredniejsze pod względem doboru partnera i kładą ogromny nacisk na utrzymanie długofalowej relacji z samcem w celu zapewnienia bezpieczeństwa sobie i potomstwu. Całowanie może być jednym z narzędzi umożliwiających zrealizowanie tego celu.

Po co więc całowanie mężczyznom? Okazuje się, że męska ślina zawiera ślady testosteronu, a podczas pocałunku hormon przekazywany jest kobiecie, co może wpływać na zwiększenie jej libido. Biorąc pod uwagę, że mężczyźni znacznie bardziej preferują “mokre” całusy otwartą buzią, całowanie może być sposobem na wzbudzenie u kobiety pożądania, ale też określenia jej płodności i cyklu estrogenowego[3]. Ale uważajcie, Panowie, gdyż za dużo śliny może równie skutecznie odstraszyć samicę i postawić wielki mur na drodze ku prokreacji!

Zanim jednak Wasz urok, elokwencja i gustowne odzienie skradną serca wybrance lub wybrankowi, czeka Was jeszcze jedna próba. W badaniu z 2007 roku, znaczna część uczestników przyznała, że jakość pierwszego pocałunku może zdecydować o rozpadzie związku. Całowanie jest częścią rozwiniętego rytuału zalotów – wyjaśnia Gordon Gallup, psycholog ewolucyjny z Uniwersytetu SUNY w Albany. Podczas pocałunku dochodzi do skomplikowanej wymiany informacji […] pozwalającej określić kompatybilność genetyczną potencjalnego partnera[2] i odwieść dwie osoby od reprodukcji w przypadku niekorzystnej konfiguracji genów.

Wiele wskazuje zatem, że romantyczny całus, oprócz dostarczania ogromnej dawki przyjemności, jest przede wszystkim narzędziem do oceny jakości partnera, sposobem inicjacji podniecenia seksualnego, a ponadto umożliwia utrzymanie więzi emocjonalnej w związku.

Magia zawarta w pocałunku

Teorie dotyczące pochodzenia i celowości całowania znajdują mocne poparcie w biochemii tej niezwykle przyjemnej czynności. Oprócz wspomnianego już testosteronu, który może wywoływać erupcje pożądania, namiętny całus uruchamia całą kaskadę reakcji nerwowych powiązanych z wyzwalaniem do mózgu licznych organicznych związków chemicznych wpływających na emocje (głównie oksytocyny i dopaminy).

Oksytocyna uznawana jest za kluczowy hormon w rozwoju monogamii wśród zwierząt. Liczne badania wykazały korelację między wdychaniem oksytocyny a umocnieniem zaufania i więzi w relacjach międzyludzkich. Z kolei matki posiadające wysoki poziom oksytocyny podczas ciąży, zdają się być mocniej przywiązane do swoich pociech. Dopamina, natomiast, zwana również “hormonem szczęścia”, pobudza w nas pragnienia. Ale to nie wszystko, bo wraz ze wzrostem poziomu dopaminy i oksytocyny, całowanie zmniejsza stres dzięki redukcji poziomu kortyzolu we krwi.

Pomimo rosnącej liczby badań próbujących zgłębić tajemnice romantycznego pocałunku, wiele kwestii pozostaje nadal niejasnych. Jednak bez względu na wszystko, jedno jest pewne – całowanie jest przyjemne, zdrowe i warte regularnego praktykowania.

foto: Daniel Stark/flickr
__
[1] http://www.microbiomejournal.com/content/2/1/41
[2] www.sciencedaily.com/releases/2007/08/070830121629.htm
[3] http://www.livescience.com/3328-saliva-secret-ingredient-kisses.html
[4] www.sciencedaily.com/releases/2013/10/131010205142.htm
[5] https://www.webmedcentral.com/article_view/3785

Czy ten artykuł był przydatny?

Podziel się oceną! 🙂

Ocena: / 5. Głosów:

Adam J. Wichura

Adam J. Wichura

Językoznawca specjalizujący się w procesach poznawczych człowieka ze szczególnym uwzględnieniem wpływu języka na wybory moralne jednostki. Ukończył językoznawstwo kognitywne na Uniwersytecie Warszawskim.

Dodaj komentarz