mężczyzna z problemem

Problem z rozwiązywaniem problemów

Gdy chodzi o ubóstwo, wojny czy długość życia, świat zmienia się na lepsze. Bez dwóch zdań. A mimo to często uważamy, że jest zupełnie odwrotnie. Dlaczego? Odpowiedzialnością należałoby obarczyć tzw. „zmianę pojęcia wywołaną zmianą powszechności” (ang. prevalence induced concept change), która przewiduje, że wraz ze zmniejszeniem powszechności danego problemu, przejawiamy skłonność do zmiany jego definicji. Jedną z ciekawszych konsekwencji tej zależności może być poczucie, że problem nabiera rozmiarów, gdy faktycznie się kurczy. W ekstremalnych przypadkach możemy w ogóle nie zauważyć, że problem został dawno rozwiązany!

W jednym z ciekawszych badań na ten temat uczeni poprosili grupę osób o przegląd metodologii licznych badań pod względem ich etyczności (w przedłożonym zakresie badań znajdowało się całe spektrum począwszy od całkowicie etycznych do drastyczne nieetycznych). Z czasem, wraz ze zmniejszaniem liczby badań nieetycznych w puli, uczestnicy jęli oceniać jako nieetyczne te, które były całkowicie nieszkodliwe.

Potencjalnym wyjaśnień tego fenomenu może być fakt, że sam proces rozwiązywania danego problemu powoduje, że staje się on dla nas bardziej pojemny, a więc bardziej złożony. Przykład? Walka z dyskryminacją. Im większe postępy robimy w zrównywaniu praw ludzi na świecie, tym na skutek większej znajomości problemu (często pozornej, bo z reguły merytorykę zastępują emocje) krytyczniej podchodzimy do poczynionych postępów i z łatwością przychodzi nam twierdzenie, że w istocie jest gorzej niż było.

Brzmi znajomo?
__
David E. Levari, Daniel T. Gilbert, Timothy D. Wilson, Beau Sievers, David M. Amodio, Thalia Wheatley. Prevalence-induced concept change in human judgment. Science, 2018; 360 (6396): 1465 DOI: 10.1126/science.aap8731

czlowiek.info

Add comment