Picie, palenie i otyłość mogą niszczyć materiał genetyczny nienarodzonych dzieci i wnuków

Wiele razy słyszałem, gdy osoby nadużywające przeróżnych substancji uzasadniały swój styl życia tym, że nie robią nikomu krzywdy – wszak ich ciało to ich wybór, a wolność jednostki kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innych. Niestety nie jest to tak proste, bo gdy planujemy przekazać swoje geny dalej, okazuje się, że oprócz genów (nierzadko uszkodzonych), nasi potomkowie dostają w prezencie spadek w postaci zniszczonego zdrowia i zwiększonego ryzyka zapadalności na szereg nieprzyjemnych chorób.

Oczywiście można sobie wmawiać, że żyjemy w zanieczyszczonym środowisku, pożywienie w sklepie jest zatrute i nie mamy na to żadnego wpływu, a poza tym i tak kiedyś wszyscy umrzemy, więc z życia trzeba korzystać. Na dodatek pan Jan ze Śląska pije, pali, nic a nic się nie rusza i mimo to w styczniu będzie obchodzić 102 urodziny. Zgoda. Są tacy, którym wszechobecny syf niestraszny i przeżyją o całą dekadę swoje wege wnuki uprawiające aerobik i seks przynajmniej raz dziennie. Trzeba sobie jednak zadać podstawowe pytanie: ilu z nas ma takie zdrowie jak pan Jan?

Pewnie niewielu.

Zgodzę się, że środowisko jest zatrute, jedzenie w sklepach przypomina układ okresowy pierwiastków, a “zdrowy” tryb życia wymaga całkowitego przekonstelowania zwyczajów oraz rezygnację z większości fajnych i smacznych rzeczy. I pewnie ostatecznie gra nawet nie jest warta świeczki, bo i tak w końcu na coś umrzemy, a zanim dogorejemy, zdążymy kilkakrotnie pożałować, że nie wykorzystaliśmy życia, kiedy było ładne i pachnące.

I tutaj tkwi haczyk. Duży procent dolegliwości, z którymi musimy się borykać każdego dnia, wynika z zaniedbań naszych rodziców i dziadków (a pewnie jeszcze pradziadów kilku pokoleń wstecz, do których dokumentacji medycznej nie mamy dostępu i ciężko wykazać jakąkolwiek korelację bez przekrojowych badań genetycznych). Jednak podczas gdy nasi rodzice i dziadowie żyli jak żyli, bo nie było obiektywnych podstaw do zmiany trybu życia, a naukowcy nie zastanawiali się jeszcze nad szkodliwym wpływem nadmiernego wtryniania kebabów i palenia papierosów na zdrowie dzieci i wnuków, my zatruwamy naszych spadkobierców z pełną świadomością i premedytacją kwitując wszelkie próby wykazania zależności między jednym a drugim ironicznym “Na coś trzeba umrzeć”.

A przecież nie chodzi o zbawienie świata.

Czy otyłość jest dziedziczna?

W zestawieniu tym wybrałem badania skupiające się na nawykach ojców, ponieważ wpływ zachowań żywieniowych matek w ciąży jest oczywisty i nie wymaga dodatkowych opracowań. Tutaj pragnę zwrócić uwagę na czynniki, które nie są powszechnie znane, a mogą mieć taki sam lub nawet gorszy wpływ na zdrowie naszych dzieci.

Z pozoru teza, że ilość spożywanego przez ojców jedzenia ma bezpośredni wpływ na zdrowie jeszcze nienarodzonych dzieci, może wydawać się naciągana, jednak uczeni z Uniwersytetu RMIT w Australii dostarczają konkretne dane przemawiające za jej prawdziwością. Potwierdza ją profesor Antonio Paolini z RMIT, który porównał szczury jedzące nadmierne ilości pożywienia ze szczurami otrzymującymi o 25% mniej kalorii pod kątem zwyczajów żywieniowych ich potomków. Co się okazało? Mimo że ojciec nie miał żadnego kontaktu ze swoimi dziećmi, a zachowanie matki było relatywnie niezmienne, potomkowie ojców spożywających mniej kalorii byli lżejsi, jedli mniej i wykazywali mniejsze tendencje lękowe – wyjaśnia profesor [1].

Do podobnych wniosków, ale tym razem dotyczących ludzi, doszli naukowcy z Uniwersytetu Kopenhaskiego, którzy porównali komórki pochodzące z nasienia 13 szczupłych i 10 otyłych mężczyzn. Uczeni zauważyli, że komórki te w zależności od pochodzenia posiadały różne znaki epigenetyczne (niezwiązane z genami) mogące zmieniać apetyt przedstawicieli przyszłych pokoleń. Drugim ważnym odkryciem badania było zaobserwowanie strukturalnych zmian w DNA komórek nasienia mężczyzn przed i po chirurgicznym leczeniu otyłości (bypassem żołądkowym), co potwierdza tezę, że zawartość ojcowskiej spermy może potencjalnie wpływać na rozwój przyszłego embrionu i ukształtowanie fizjologii dziecka [2].

Nie spodziewaliśmy się, że ujrzymy tak ważne zmiany w informacji epigenetycznej na skutek presji środowiska – tłumaczy Romain Barres, współautor badania. Odkrycie, że styl życia i czynniki środowiskowe, takie jak stan odżywienia osoby, mogą kształtować informacje zawartą w naszych gametach i tym samym zmieniać zachowania żywieniowe przyszłych pokoleń, jest według mnie bardzo ważne [2].

Również studium z 2013 roku dotyczące norweskich rodzin podzielonych wedle poziomu dochodu wykazało podobne korelacje. Kryterium dochodu uzasadnione zostało tym, że jego wysokość ma generalnie widoczny wpływ na styl życia rodziców. Na przykład ojcowie rodzin o niskim dochodzie częściej palili papierosy niż ojcowie z grupy rodzin o wysokim dochodzie. Badacze patrzyli na mutacje DNA u dzieci i odkryli, że występowały one częściej w grupie rodzin o niskim dochodzie. Wyniki sugerują, że warunki, w których żyli rodzice przed poczęciem dzieci, mogły bezpośrednio wpływać na zdrowie ich potomków[3].

Palenie szkodzi kilka pokoleń w przód

O szkodliwości palenia tytoniu na zdrowie wie każdy, ale nie każdy do końca zdaje sobie sprawę, że ten niepachnący nałóg niesie ze sobą o wiele poważniejsze konsekwencje niż zły zapach i zmarszczki na twarzy. Krótko mówiąc: paląc papierosy, szkodzisz nie tylko swoim dzieciom, ale również swoim wnukom. I wcale nie mówię o cerze.

W jednym z badań uczeni wykazali, że mężczyźni palący przed poczęciem dziecka mogą uszkodzić informację genetyczną swoich potomków. Te dziedziczone zmiany w DNA mogą z kolei narazić dziecko będące jeszcze w łonie matki na przyszłe choroby np. nowotwory. Co ciekawe plemnik potrzebuje przynajmniej trzech miesięcy, aby się całkowicie rozwinąć, dlatego mężczyźni powinni rzucić palenie na długo przed poczęciem, jeśli chcą uniknąć przekazania swoim dzieciom zbyt wielu przykrych niespodzianek [4].

Fakt, że palenie papierosów przez przyszłych ojców może prowadzić do zmian genetycznych u ich dzieci wskazuje, że szkodliwy wpływ palenia papierosów może być przekazany z ojca na potomka – wyjaśnia dr Diana Anderson z Uniwersytetu Bradford, współautorka badania. Zmiany te mogą zwiększyć ryzyko rozwoju nowotworów w dzieciństwie, a konkretnie białaczki i innych chorób genetycznych. Mamy nadzieję, że ta wiedza nakłoni mężczyzn do rzucenia palenia przed próbą poczęcia dziecka [4].

Niestety to nie wszystko.

Dzieci palaczy obarczone są również zwiększonym ryzykiem zachorowania na astmę, czego dowodzi badanie dotyczące przyzwyczajeń nikotynowych ponad 13,000 mężczyzn i kobiet przeprowadzone przez European Lung Foundation w 2014 roku. Uczeni skupili się na liczbie lat, w trakcie których uczestnicy palili przed poczęciem, konfrontując intensywność nałogu z występowaniem astmy u ich dzieci. Pod uwagę brano też, czy rodzic rzucił palenie przed poczęciem dziecka. Okazało się, że astma niealergiczna była znacznie powszechniejsza wśród dzieci, których ojcowie palili przed poczęciem. Ryzyko wystąpienia astmy było większe, jeśli ojciec palił zanim ukończył 15 lat i rosło wraz z wydłużającym się stażem palenia [5].

Co ciekawe badanie to nie pokazało korelacji między paleniem matek przed ciążą a występowaniem astmy u dzieci. Jednak już inne badanie wykazało nawet o 22% zwiększone ryzyko występowania choroby u dzieci, których babcie paliły w ciąży z matkami swoich wnuków. Dr Caroline Lodge z Uniwersytetu w Melbourne w Australii, autorka badania, twierdzi, że palenie papierosów może mieć wpływ na przekazywanie przyszłym pokoleniom nie tylko astmy, ale też innych chorób[6].

Opinię tę potwierdza szereg innych badań wskazujących na:
– niższy wzrost i mniejszą wagę u dziewczynek, których matki i babcie paliły papierosy[7];
– nawet 70% większe ryzyko zaburzeń pracy zastawki serca i naczyń krwionośnych prowadzących do płuc oraz ok. 20% większe ryzyko występowania ubytków w przegrodzie międzyprzedsionkowej u noworodków[8];
– 23% większe ryzyko poronienia wśród biernych palaczek[9];
– 26% większe ryzyko narodzin z brakującymi lub zdeformowanymi kończynami, 33% – z defektami czaszki, 27% – z defektami narządu wzroku, 28% – z rozszczepem wargi i podniebienia, 50% na występowanie tzw. wytrzewienia (wrodzone rozszczepienie powłok brzusznych)[10].

Rachunek za człowieczeństwo?

Świata nie zbawimy, a hipochondryczna eliminacja z życia wszystkiego, co może potencjalnie powodować choroby, nie da nam gwarancji, że ostatecznie dożyjemy starości w pełnym zdrowiu. Zresztą, życie nie polega na osiąganiu rekordów w dożywaniu starości.

A jednak są rzeczy, które robimy z wyboru i nie otrzymujemy w zamian niczego z wyjątkiem chwilowej euforii. Euforii, za którą przyszłe pokolenia płacą zdrowiem, szczęściem i życiem. Nie mając wyboru.

I wcale nie uważam, że z tego powodu powinno się wprowadzać jakiekolwiek zakazy. Absolutnie. Zakazy nie uczą dobrych postaw. Doświadczenie – tak. Szkoda tylko, że za niektóre lekcje płacą Ci, którzy nie mają jeszcze narzędzi do wyrażenia swojego sprzeciwu.

Ale może taka jest cena człowieczeństwa?

___
[1] Antonina Govic, Jim Penman, Amanda H. Tammer, Antonio G. Paolini. Paternal calorie restriction prior to conception alters anxiety-like behavior of the adult rat progeny. Psychoneuroendocrinology, 2016; 64: 1 DOI: 10.1016/j.psyneuen.2015.10.020

[2] Ida Donkin, Soetkin Versteyhe, Lars R. Ingerslev, Kui Qian, Mie Mechta, Loa Nordkap, Brynjulf Mortensen, Emil Vincent R. Appel, Niels Jørgensen, Viggo B. Kristiansen, Torben Hansen, Christopher T. Workman, Juleen R. Zierath, Romain Barrès. Obesity and Bariatric Surgery Drive Epigenetic Variation of Spermatozoa in Humans. Cell Metabolism, 2016; (in press) DOI: 10.1016/j.cmet.2015.11.004

[3] J. O. Linschooten, N. Verhofstad, K. Gutzkow, A.-K. Olsen, C. Yauk, Y. Oligschlager, G. Brunborg, F. J. van Schooten, R. W. L. Godschalk. Paternal lifestyle as a potential source of germline mutations transmitted to offspring. The FASEB Journal, 2013; DOI: 10.1096/fj.13-227694

[4] J. Laubenthal, O. Zlobinskaya, K. Poterlowicz, A. Baumgartner, M. R. Gdula, E. Fthenou, M. Keramarou, S. J. Hepworth, J. C. S. Kleinjans, F.-J. van Schooten, G. Brunborg, R. W. Godschalk, T. E. Schmid, D. Anderson. Cigarette smoke-induced transgenerational alterations in genome stability in cord blood of human F1 offspring. The FASEB Journal, 2012; DOI: 10.1096/fj.11-201194

[5] http://www.europeanlung.org/en/news-and-events/media-centre/press-releases/father%E2%80%99s-smoking-prior-to-conception-could-increase-asthma-risk-for-baby

[6] http://www.europeanlung.org/en/news-and-events/media-centre/press-releases/grandmother%E2%80%99s-smoking-habits-increase-asthma-risk-in-grandchildren

[7] Jean Golding, Kate Northstone, Steven Gregory, Laura L. MILLER, Marcus Pembrey. The anthropometry of children and adolescents may be influenced by the prenatal smoking habits of their grandmothers: A longitudinal cohort study. American Journal of Human Biology, 2014; DOI: 10.1002/ajhb.22594

[8] http://www.aap.org/en-us/about-the-aap/aap-press-room/pages/Smoking-During-Pregnancy-May-Raise-Risk-for-Heart-Defects-in-Babies.aspx

[9] J. Leonardi-Bee, J. Britton, A. Venn. Secondhand Smoke and Adverse Fetal Outcomes in Nonsmoking Pregnant Women: A Meta-analysis. Pediatrics, 2011; DOI: 10.1542/peds.2010-3041

[10] Allan Hackshaw, Charles Rodeck, Sadie Boniface. Maternal smoking in pregnancy and birth defects: a systematic review based on 173 687 malformed cases and 11.7 million controls. Human Reproduction Update, 2011; DOI: 10.1093/humupd/dmr022

Adam J. Wichura

Adam J. Wichura

Ukończył filologię angielską ze specjalizacją językoznawczą na Uniwersytecie Warszawskim. Pilot wycieczek zagranicznych, specjalista od marketingu cyfrowego, lektor języka angielskiego, tłumacz. Fascynat psychologii ewolucyjnej, antropologii, astrofizyki, języka chińskiego i geopolityki.

Wyraź swoją opinię