russell

Najciekawsze myśli ojca racjonalizmu – Bertranda Russella

Bertrand Russell uważany jest za jednego z ojców współczesnego racjonalizmu. Czy faktycznie zasłużył sobie na takie miano jest kwestią sporną z uwagi na niektóre poglądy dające podstawę, aby twierdzić, iż był on okazyjnie marksistą, a na pełen etat fanatykiem antyreligijnym. Ani jedno, ani drugie rzecz jasna z racjonalizmem nie mogą mieć nic wspólnego. Składam to jednak na karb epoki, w której nowoczesna nauka o cywilizacji ledwo raczkowała, a myśl racjonalistyczna jako taka tkwiła wciąż w ślepym zaułku francuskiego oświecenia. Tym niemniej, liczne koncepcje, idee i opinie Russella zasługują na szczególną uwagę, gdyż jeśli oddzielimy kontrowersje od metody intelektualnej oceny rzeczywistości stosowanej przez niego, zauważymy przebłysk tego, co przysporzyło mu miana ojca współczesnego racjonalizmu.

Oto subiektywnie najciekawsze myśli autora.

Są filozofowie i mężowie stanu, którzy uważają, że państwo może być doskonałe samo w sobie,, nie zaś jako środek służący pomyślności jego obywateli. Nie widzę żadnych powodów, by przekonanie takie podzielać. „Państwo” to abstrakcja, nie odczuwa przyjemności ani bólu, obce mu są nadzieje czy obawy, to co wydaje nam się jego celem, jest w istocie celem jednostek, które nim kierują. Kiedy pomyślimy w kategoriach konkretnych, okaże się że państwo to w istocie ludzie posiadający więcej władzy, niż przypada większości śmiertelników. Gloryfikowanie państwa okazuje się więc gloryfikacją rządzącej mniejszości. Żaden demokrata nie będzie tolerował tak rażąco niesprawiedliwej teorii.



Fakt, iż jakiś pogląd jest szeroko rozpowszechniony, nie stanowi żadnego dowodu na to, że nie jest on całkowicie absurdalny. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że większość ludzkości jest zwyczajnie głupia, należy oczekiwać z dużym prawdopodobieństwem, iż powszechnie panujące przekonania będą raczej idiotyczne niż rozsądne.

Gdyby ludzie rządzili się rozumem, mieliby bardziej prawidłowy niż obecnie pogląd na swoje własne interesy; a gdyby wszyscy ludzie działali w myśl dobrze zrozumianej korzyści własnej, świat byłby rajem w porównaniu z tym, czym jest dzisiaj.

Doprawdy, nie imponują mi zbytnio ludzie, którzy oświadczają: „Spójrzcie na mnie! Jestem tak wspaniałym tworem, że wszechświat musiał mieć jakiś cel”. Nie, wspaniałość tych ludzi wcale mnie nie olśniewa.

Impulsy, które w naturalny sposób wyciągają człowieka poza ściany swojego ego, to są seks, rodzicielstwo i patriotyzm albo instynkt stadny.

Jeśli pięćdziesiąt milionów ludzi mówi głupstwa, nie przestają one być głupstwami.

Jest prawdą bezwzględną, rozumowo oczywistą, że właściwemu postępowaniu nigdy, z wyjątkiem rzadkich wypadków, nie pomoże niewiedza, ani nie zaszkodzi wiedza.

To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości.

Obfitość dowodów historycznych pozwala nam twierdzić, że cenzura zawsze zostanie nadużyta z krzywdą dla poważnych dzieł artystycznych i naukowych, notoryczne brudy zaś zawsze zdołają się wyślizgnąć z sieci prawa.

W naszych demokratycznych czasach łatwo zapominamy co świat zawdzięcza arystokracji różnych epok.

Ateista, podobnie jak chrześcijanin, utrzymuje, że wiemy, czy Bóg jest czy go nie ma: chrześcijanin twierdzi, że wiemy, iż Bóg jest, ateista – że wiemy, iż go nie ma. Tymczasem agnostyk zawiesza sąd, utrzymując, że nie ma dostatecznych podstaw, by przyjąć lub zaprzeczyć istnieniu Boga.

Chcę przedłożyć czytelnikowi do życzliwego rozważenia doktrynę, która, jak się obawiam, może się wydać niesłychanie paradoksalna i wywrotowa. Według tej doktryny jest rzeczą niepożądaną wierzyć jakiemuś twierdzeniu, gdy nie ma żadnej podstawy do przypuszczenia, że jest ono prawdziwe.

Osobiście jestem przekonany, że miłość romantyczna jest źródłem najbardziej intensywnej radości, jaką życie może dać.



Adam J. Wichura

Adam J. Wichura

Językoznawca specjalizujący się w procesach poznawczych człowieka ze szczególnym uwzględnieniem wpływu języka na wybory moralne jednostki. Ukończył językoznawstwo kognitywne na Uniwersytecie Warszawskim.

1 comment

Leave a Reply to Maria Cancel reply

  • Russell diagnozuje chorobę i proponuje lekarstwo, w jednym i drugim może się mylić. Nie zachęcam do rzucenia się na ten tekst z „hura, jakie to mądre”. Spójrzcie na to krytycznie. Ale zarazem warto mieć świadomość, że to, co proponuje Russell stawia do góry nogami nasz system.